Daj się zepsuć!

Tworząc filmik straciłem kontakt z rzeczywistością. Niepotrzebnie postawiłem na bycie psychonautycznym freakiem zamiast skupić się na merytorycznych umiejętnościach. To miało być w filmiku a nie pomiędzy słowami gdzieś w CV LM czy na blogu. Ciekawą ilustracją mogłyby być iwenty które zaliczyłem w ostatnim czasie. Jeżeli chodzi o 2009 to last.fm odmawia odpowiedzi, zgłosiłem już nawet ten problem do administratora:
last.fm/user/stefek99/events/2008
last.fm/user/stefek99/events/2009 (jest tego trochę)
last.fm/user/stefek99/events/2010


OCZYWIŚCIE ŻE COŚ TU NIE GRA!

Już wam mówię co tu nie gra:
• minimalne różnice pomiędzy tymi co weszli: siedzieli cały czas na necie i klikali
• nie myśleliście chyba naprawdę że w niedzielę rano przyszła połowa wszystkich głosów
• przez cały czas były słupki, tuż po zakończeniu nie było wyników: ekipa Gazety zastanawiała się co zrobić z takimi wynikami, ale skoro wszyscy jechali, to postanowili je zachować (w niczyim interesie nie leży wyciąganie brudów)

Na początku zdecydowane prowadzenie objął Jacek Brychczyński, kiedy zobaczyłem jego filmik poczułem się zdemotywowany: on był po prostu lepszy! Widziałem już nas na finałowym przesłuchaniu... Przez chwilę chciałem nawet rzucić ręcznik, w końcu jednak postawiłem wszystko na nowe media. Wykorzystałem wszystkie swoje talenty...

Bardzo mi zależy, ze wszystkich sił się staram, ale na tym etapie nie ma słabeuszy i już sama rywalizacja sprawia że czuję się zwycięzcą!

(album konkurs OKULARY)

Sam znalazłem trzy cztery metody na oszukiwanie:
banalna: usunięcie cookies
wyszukana: hide IP (przetestowałem kilka programów)
pedofilska: TOR browser
powolna: blue connect (za każdym razem inne IP)

Czułem się zwycięzcą, wiedziałem też że dowolna ilość głosów nie stanowi żadnego problemu.

Sam w tym czasie byłem w Sztoholmie. Wiedziałem już że nie przeszedlem dałej. Widziałem już siebie bardziej zmartwionego:

(rzeczywistość to tylko wytwór umysłu)

Centrum Katowic tonie w śmieciach i śmierdzi moczem:

2 komentarze:

admin pisze...

Gra w ostatnim etapie była nie równa i warta świeczki. Dlatego cieszę się, że odpadłem. Bo zaszczytem jest przegrać z postawionym przez organizatorów wygranym. Przecież wiadomo kto będzie pierwszy, wszyscy to widzą i się z tego śmieją.

Stefanek pisze...

Dla wyjaśnienia: "admin" to nie jestem ja...

Wszystko co miałem do napisania zawarte jest w poscie. Inne opinie tylko to potwierdzają: LET IT BE.

Prześlij komentarz